Piątkowa grupa zajęć plastycznych zdecydowała się na wspólną wycieczkę w sobotę 06.06.2026 do leśnego ogrodu botanicznego w Wirtach za Starogardem. Oficjalny opis ogrodu jest tutaj, nie będę go powtarzać.
Głównym powodem i atrakcją wyjazdu były kwitnące azalie lub różaneczniki. Spakowałyśmy się do samochodów i po godzinie dojechałyśmy. Wstęp 15 zł od osoby, pogoda dopisała i nie było czego żałować.
Drzewa i krzaki duże, małe, średnie i ogromne, prawie wszystkie kolory i odcienie. Według opisu, niektóre różaneczniki, miały 60 lat. Zdązyłyśmy na pełnię kwitnienia.
Przy okazji pisania tego tekstu zaczęłam się zastanawiać, jaka jest właściwie różnica między azaliami i różanecznikami. Okazuje się, że to są różnice tylko tradycyjne, nie botaniczne. Zwykle różaneczniki mają zielone liście przez całą zimę, azalie liście zrzucają, przynajmniej częściowo. Różne gatunki tworzą mieszańce naturalnie i za sprawą ogrodników. Popularna nazwa rododendron (rhododendron) jest łacińska i obejmuje między innymi azalie i różaneczniki.
Różaneczniki zachwycały urodą i nieraz zapachem kwiatów. Niektóre naprawdę pięknie pachniały.
Niedaleko wejścia rosły dziwne piwonie o niezwykłych kolorach kwiatów.



Poza tym wszystko było w pełni rozwinięte i zielone, tak, jak na pełnię wiosny przystało. Komary też już się obudziły ze snu zimowego i aktywnie zachęcały nas do akcji honorowego krwidawstwa.
Na terenie ogronu nie byłyśmy same. Ładna pogoda przyciągnęła wielu odwiedzających, w tym i klub podróżników Kotwica z Gdyni. Oni mieli ze sobą osobę dobrze zorientowaną, która pokazała nam, że wbrew powszechnej opinii, gruszki na wierzbie są możliwe. Rzeczywiście, niedaleko bajorka rosła grusza wierzbolistna. Nigdy bym nie pomyślała, że to grusza, tylko przekwitłe resztki kwiatków wskazywały na to, że to jednak nie jest wierzba.

Ogród – arboretum jest ogromne, można się w nim nachodzić, a nawet i zabłądzić, przy odrobinie pecha. Dla osób zmęczonych są ławki i stoły. Najstarsze drzewa mają ponad 100 lat. Jest dużo egzotycznych drzew iglastych, które zrzucają osobliwe szyszki. Można tam spotkać niezwykłe odmiany zwykłych drzew i krzewów. Dla osób zaciekawionych tradycyjnym pszczelarstwem, wystawiono kłody bartne dookoła których roi się od pszczół. Tam cały czas coś kwitnie lub owocuje, jest na co popatrzeć przez cały rok.
Szcerze polecam odwiedziny w Wirtach, nie tylko na początku czerwca 🙂
Basia












P.S. Jeśli w komentarzach pojawi się życzenie, to dołożę więcej zdjęć kwiatów 🙂
